O autorze
Jestem krakusem mieszkającym w Warszawie. Założony 4 lata temu blog Macaroni Tomato, o klasycznej męskiej elegancji jest dziennikiem poszukiwań własnego stylu. Na blogu znajdziecie inspirujące (mam nadzieję) zdjęcia, relacje z wizyt w warszawskich sklepach, zakładach krawieckich i szewskich, oraz proste porady, które pomogą każdemu facetowi ogarnąć swoją garderobę. Z bloga, z pasji powstał Macaroni Tomato Warszawa, butik z męskimi ubraniami na warszawskim Powiślu.

Chuligan w garniturze- Aston Martin Vantage S

fot. Konrad Skura
fot. Konrad Skura
Dzięki uprzejmości magazynu KMH miałem okazję wziąć udział nie w niezwykłej sesji z samochodem Aston Martin Vantage S. Chuligan w garniturze, bo tak roboczo ochrzcił go Mateusz Żuchowski, redaktor KMH, był pretekstem do gawędy na temat angielskiego stylu w ubieraniu i angielskiego podejścia do budowania samochodów.



Choć jestem piewcą włoskiego stylu i krawiectwa ten samochód wymaga innej opowieści. Angielski styl, tak różny od włoskiego daje się zauważyć nie tylko w kroju marynarek, ale też w sposobie budowania aut. To w końcu naczelną zasadą elegancji i stylu jest angielskie - less is more. Można to odnieść tak do samochodów jak i garniturów.



Śmiem twierdzić, że Włosi robią samochody, aby wywrzeć wrażenie przede wszystkim na kobietach i innych mężczyznach. Mają być to zabawki służące do demonstracji siły oraz zasobności portfela.







Tymczasem Anglicy robią je w myśl zasady - my home is my castle. Nie ma potrzeby ostentacji, krzykliwych kolorów i ozdobników. Porównajcie Astona z Ferrari, porównajcie McLarena z Lamborghini. Zupełnie inna filozofia oraz sposób myślenia o budowaniu samochodu. Te auta robione są w innym celu i mają dostarczać innych emocji. Mają być symbolem statusu, dyskretnie podkreślać pozycję społeczną i gust właściciela raczej, niż krzyczeć- Patrzcie na mnie! Zazdrośćcie mi!

Angielskie podejście do stylu jest równie skrajnie inne, niż włoskie. Anglik ubiera się raczej dla swoich kolegów z klubu, banku, czy partii. Daleki jest od włoskiej fanfaronady. Nigdy ostentacyjnie nie imponuje kobiecie. Nie epatuje swoją zamożnością. Jego ubranie jest uniformem klasy społecznej do jakiej należy, a każdy jego szczegół mówi na jakim piętrze drabiny społecznej się znajduje. Na najwyższym piętrze będą szyte na miarę garnitury z Savile Row. I takie właśnie pasują do Astona Martina, którego właściciel zapewne na wysokim szczeblu zasiada.

Mający polskie korzenie projektant firmy Aston Martin – Marek Reichman - ubiera się również na Savile Row. Noblesse oblige. Także w świecie motoryzacji. Ten samochód po prostu wymusza elegancję.








Aston Martin jest autem, które świetnie się czuje w szklanym otoczeniu londyńskiego City, ale równie dobrze na wąskich drogach hrabstwa Essex gdzie jego właściciel ucieka na weekendy do wiejskiej posiadłości. W końcu jest to jeden z ostatnich prawdziwych grand tourerów świata. Tak samo styl angielski w mieście różni się mocno od tego na wsi.

Te dwie dusze w jednym aucie były tematem naszej sesji. Próbowałem znaleźć w kolekcji, arcywłoskiego w końcu Macaroni Tomato Warszawa ubrania które będą miały duszę angielskiej wsi i londyńskiego City. Czy mi się udało?

Więcej zdjęć z sesji znajdziecie na naszym profilu FB.
Zapraszam też do przeczytania tekstu Mateusza Żuchowskigo o tym pięknym samochodzie
na macaronitomato.com/themagazine
Trwa ładowanie komentarzy...