Zostać sfotografowanym przez Scota Schumanna, słynnego The Sartorialista, czy polskiego uznanego fotografa Kubę Dąbrowskiego, to jak dostać najwyższej rangi medal. Oni mają oko do stylu- znaleźć się w ich obiektywie to prawdziwy honor. Jednak na każdego fotografa, nawet takiego amatora jak ja, patrzy się tu przychylnie. Etykieta targów wyraźnie zakasuje wchodzenia w kadr, unikania fotografii. Tu wycelowany w Ciebie obiektyw jest czymś naturalnym. Fotografowi nie przyjdzie nawet do głowy zapytać czy może zrobić zdjęcie. Zgoda jest dorozumiana.
Wiele ze zdjęć tu zrobionych będziecie później oglądać w najlepszych czasopismach wydawnictwa Conde Nast i na najleszych blogach modowych świata.
Dlatego tym razem, zamiast technicznej relacji z targów, omawiania trendów chcemy pokazać nieco atmosfery tego osobliwego salonu towarzyskiego pod chmurką.
Zapraszam do przeczytania mojej relacji z poprzedniej edycji targów i odwiedzenia mojego bloga.
